|
Obiecuję,
że któregoś dnia, jak tylko wyczuję, że mój czas sie kończy, zapełnię tę stronę tysiącami linijek bezładnego tekstu.
Chaotycznego jak moje zycie. Chaotycznego, jak moje ciągłe wędrówki. Tekstu pełnego szczegółów z mojego życia i życia tych,
którzy obok mnie wtedy byli.
O czasie, kiedy moja wątroba pozwalała na polityczne pijaństwa w Staropolskiej i czasie, kiedy zasypiałem głodny na futerale
od gitary, marząc by dać szczęście moim bliskim.
O czasie, kiedy dumny patrzyłem na nadskakujących mi Niemców, o czasie, kiedy siedząc w parszywym, choć całkiem luksusowym Mercedesie
z kompletem roześmianej rodziny na wszystkich fotelach, czułem taką pustkę i samotność, że miałem ochotę wysiąść zostawiając im kluczyki,
samemu udając się na jakąkolwiek, dokądkolwiek jazdę autostopem...
Któregoś dnia....
Miro -
|